e-Technologie > Facebook w sądzie za Instagrama i WhatsApp

Facebook w sądzie za Instagrama i WhatsApp

Nie trudno zauważyć, że Facebook stoi w obliczu poważnego zagrożenia egzystencjalnego i przygotowuje się do walki w dwóch procesach antymonopolowych wniesionych przez rząd USA i ponad 40 stanów koalicyjnych. Czy pogrom na FB jest słusznym, gdy tak na prawdę uwielbiamy egzystować w sieciach monopolistów?

Facebook i monopol

Wszyscy kochamy monopol. Bowiem, gdy Internet raczkował, proponował nam tysiące stron internetowych, przeróżne fora i portale społecznościowe. W rezultacie wszyscy wylądowaliśmy na Facebooku’u, bo tego chcieliśmy. Podobnie jest z Google, jego telefonami, chmurą i przeglądarką, bo czujemy się bezpieczniej w objęciach giganta, któremu wszyscy patrzą na ręce.

Pozwy wytoczone w środę Facebookowi za wykorzystywanie „władzy monopolistycznej” do miażdżenia i przytłaczania rywali, dotyczą w szczególności przejęcia Instagrama i WhatsApp przez Facebooka.

Decyzja amerykańskiej Federalnej Komisji Handlu (FTC) i 48 prokuratorów generalnych jest nazywana przez niektórych analityków jako bezprecedensowe posunięcie, oczekiwane od dawna. Ale przed nami jeszcze długa droga, zwłaszcza że procesy sądowe mogą trwać latami.

„Nie sądzę, żeby coś się wydarzyło w krótkim okresie” – mówi George Hay, profesor prawa na Cornell University i były członek wydziału antymonopolowego Departamentu Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych. „Myślę, że Facebook nie ma motywacji do rozwiązania tej sprawy. To nie tak, że grozi im kara więzienia lub duża grzywna ”.

Jak podaje The Guardian, ataki na Facebooka skierowane są z dwóch stron, bo przez FTC i przez tzw. koalicję stanów. Oskarżają Facebooka o tworzenie i utrzymywanie monopolu na swoim rynku z rozległą siecią przejęć, które były celowo anty-konkurencyjne i strategicznie blokują one twórców oprogramowania, którzy mogliby stać się konkurentami. Dzięki monopolowi konsumenci nie tylko zostali pozbawieni poznawania Internetu, ale także zostali zmuszeni do zaakceptowania znanych obecnie problemów prywatności Facebooka.

Warto zauważyć, że pozwy mają wąski charakter, zwłaszcza że dotyczą one dwóch konkretnych przejęć: umowy o wartości 1 miliarda dolarów na zakup aplikacji Instagram w 2012 roku oraz 19 miliardów dolarów za zakup globalnej usługi przesyłania wiadomości WhatsApp w 2014 roku.

Dzięki tym zakupom cztery największe firmy zajmujące się mediami społecznościowymi na całym świecie znalazły się pod kontrolą Facebooka. Skargi FTC i koalicji stanów odnosiły się do tego, że kierownictwo Facebooka postrzegało inne aplikacje społecznościowe, jako potencjalnych konkurentów, dlatego zapłacono ogromne sumy za ich zakup.

Sprawy antymonopolowe przeciw FB porównywalne są z pozwem przeciwko Microsoft Corp w 1998 roku. Rząd federalny ostatecznie rozstrzygnął tę sprawę, ale wieloletnia walka sądowa i rozszerzona kontrola uniemożliwiły firmie udaremnienie konkurencji i przypisuje się mu torowanie drogi do gwałtownego szybszego Internetu.

Zły i dobry monopol

Chyba każdy analityk przyzna, że monopol to taki twór, który szkodzi, nie ważne czy jest państwowy czy prywatny. Zawsze będzie dbał o własne interesy, i nie jest dla nas dobrze gdy państwo zajmuje się wspieraniem monopoli. Przykładem powstawania monopolu jest to, że firma wypuści nowy produkt, który do tej pory nie istniał. To na szczęście bardzo krótkotrwały monopol, ponieważ konkurencja stara się jak najszybciej dogonić lidera rynku. W Polsce za monopolistę można uznać ZUS, bo wszyscy są prawnie zobligowani do wpłacania doń składek. Możemy, co prawda, wybrać inny sposób oszczędzania na emeryturę, ale jedynie jako suplement.

Uproszczając, monopolistą nazywa się podmiot, który na rynku jest jedynym producentem i sprzedawcą określonych dóbr. Gdy owe dobra są znacznie tańsze i lepsze od konkurencyjnych, ciężko przestać być monopolistą, bo konsumenci sami pragną utrzymywać ten stan rzeczy. Inaczej jest w przypadku Internetu, bo tutaj użytkownicy nie mają okazji do poznania konkurencyjnych produktów, gdyż wszyscy ich znajomi siedzą na platformach Facebooka.

Wracając do USA, tamtejsze procesy sądowe mogą zakończyć się zbyt późno, jeśli organy regulacyjne nie będą w stanie rozbić firmy przez kilka najbliższych lat. Inni postrzegają pozwy jako niezbędny krok w celu zdławienia antykonkurencyjnych działań podejmowanych przez firmę i ustanowienia ważnego precedensu dla branży technologicznej, która nie została jeszcze skutecznie uregulowana.

Facebook na cenzurowanym

Facebook od lat jest poddawany kontroli praktyk dotyczących danych użytkowników i wielu ma nadzieję, że pozwy rzucą światło na tę i inne kwestie związane z dominacją firmy na rynku. Mówi się, że w momencie, gdy zdobyli pozycję rynkową, przestali chronić dane użytkowników, którzy nie mieli dokąd uciec.

„Bardzo się cieszę, że łączy się monopolizację FB z ogólną degradacją jakości, w tym wzrostem obciążenia reklamami, mnożeniem się fałszywych kont oraz niedokładnymi wynikami i innymi danymi reklamodawców” – napisała na Twitterze Lina Khan, profesor prawa w Columbia Law School, W środę dodała, że ​​ma nadzieję, że pozwy będą „kolejnym krokiem naprzód w rosnących wysiłkach na rzecz rehabilitacji przepisów antymonopolowych i przywrócenia prawa antymonopolowego”.

Oba wspomniane procesy są wynikiem wielomiesięcznych dochodzeń prowadzonych przez koalicję stanów i FTC, które opierały się na osobnym dochodzeniu przeprowadzonym przez podkomisję sądownictwa Izby Reprezentantów Stanów Zjednoczonych. To dochodzenie przeanalizowało miliony dokumentów, które zdawały się wskazywać, że dyrektorzy Facebooka, w tym Mark Zuckerberg, obawiali się, że aplikacje (Instagram i WhatsApp) mogą stać się poważną konkurencją.

Z kolei dyrektorzy Facebooka argumentują, że ich firma pomogła rozwijać się innym aplikacjom i że wcale nie były one konkurencyjne, gdy zostały objęte własnością Facebooka.

„To jest rewizjonistyczna historia” – powiedziała wiceprezes i radca prawny Facebooka, Jennifer Newstead, w oświadczeniu przedstawionym Guardianowi. „Rząd chce teraz załatwić sprawę, wysyłając przerażające ostrzeżenie do amerykańskiego biznesu, że żadna sprzedaż nie jest nigdy ostateczna. Ludzie i małe firmy nie decydują się na korzystanie z bezpłatnych usług i reklam Facebooka, ponieważ muszą, korzystają z nich, ponieważ nasze aplikacje i usługi zapewniają największą wartość. Zamierzamy zdecydowanie bronić zdolności ludzi do dalszego dokonywania tego wyboru ”.

CNBC zauważa, że FB będzie ciężko walczyć o utrzymanie swojego internetowego imperium, które teraz obejmuje również niedawno nabytą Giphy, niezwykle popularną aplikację do ruchomych obrazów i Kustomer, aplikację do handlu elektronicznego. Facebook miał też sporo czasu na przygotowanie swojej obrony, bo pozwów antymonopolowych spodziewano się od dawna. W momencie przejęcia Giphy, Facebook powiedział, że planuje dalszą jej integrację z aplikacją Instagram, „tak aby ludzie mogli znaleźć właściwy sposób wyrażania siebie”.

Zauważa się, że Facebook mógłby spróbować “załatwić sprawę” lub zgodzić się na większy nadzór, aby uniknąć sprzedaży części swojej działalności. Ale bez względu na to, co się stanie, wydarzenie jest bardziej znaczące niż ostatnia sprawa Google i sprawy antymonopolowe przeciwko Microsoft i AT&T w późnych latach 80-tych i 90-tych.

Warto nadmienić, że organy regulacyjne badają również inwestycję Amazona w wysokości 575 milionów dolarów w aplikację Deliveroo służącą do dostarczania żywności.