Wiadomości, aktualności 2021 > Elektroniczny dowód, że było się zaszczepionym na COVID-19

Elektroniczny dowód, że było się zaszczepionym na COVID-19

Wielka Brytania stała się właśnie pierwszym krajem, który zatwierdził szczepionkę firmy Pfizer/BioNTech przeciwko koronawirusowi, pojawiła się wreszcie szansa, że życie na całym świecie może powrócić do normalności. Pojawił się również pomysł, by zaszczepione osoby mogły udowodnić ten fakt w prosty i bezpieczny sposób.

Dowód, że było się zaszczepionym na COVID-19

BBC przyjrzało się praktycznym i etycznym kwestiom związanym z cyfrowymi rejestrami szczepień. Bowiem wszyscy – od firm zajmujących się rozpoznawaniem twarzy po ekspertów ds. tożsamości cyfrowej – reklamowali technologię, która mogłaby zweryfikować, czy użytkownik miał ostatnio negatywny wynik testu na COVID-19.

Wielu twierdzi, że byłoby to istotne narzędzie dla każdej firmy, która chce sprawdzić, czy pracownicy lub osoby odwiedzające jej siedzibę nie narażają innych na ryzyko. Ale bez wsparcia ze strony rządu i przy wciąż małej wiedzy o naturze Covid-19 i dokładności testów, żaden z tych schematów nie ma szansy na realizację.

Bez wątpienia wkrótce zaszczepione zostaną miliony ludzi i mogą chcieć posiadać możliwość wykazania, że ​​nie stanowią już zagrożenia infekcją. Niektóre firmy mogą nawet tego wymagać. Przykładowo australijska linia lotnicza Qantas zasugerowała, że ​​może być konieczne okazanie „paszportu immunologicznego”, zanim pasażerowie zostaną wpuszczeni na pokład.

Rząd Wielkiej Brytanii zasugerował, że może rozważyć wprowadzenie rejestru szczepień w aplikacji służącej do śledzenia rozprzestrzeniania Covid-19 w Anglii i Walii. Profesor Deborah Dunn-Walters, przewodnicząca Brytyjskiego Towarzystwa Immunologicznego, mówi, że z osobistego punktu widzenia dostrzega pewne korzyści z posiadania dowodu zaszczepienia.

„Chciałbym mieć aplikację na moim telefonie, która zawiera wszystkie szczepionki, jakie kiedykolwiek miałam – wyskakuje i informuje mnie, kiedy wygasają.”

Czy paszport immunologiczny to dobry pomysł?

Dunn-Walters obawia się jednak o konsekwencje wpuszczania ludzi do miejsc takich jak puby czy restauracje tylko pod warunkiem, że posiadają taką aplikację. Zgadza się z tym dr Ana Beduschi, profesor nadzwyczajny prawa na Uniwersytecie w Exeter, która badała paszporty immunologiczne i twierdzi, że stwarzają one pewne problemy prawne.

Ponadto prof. Dunn-Walters mówi, że jest za wcześnie, aby mówić o elektronicznych paszportach, kiedy wciąż są rzeczy, których nie wiemy o szczepionce.

„Mamy dowody na to, że posiadanie szczepionki chroniłoby mnie, ale niekoniecznie chroniłoby to moją rodzinę lub kogokolwiek innego, z kim mam kontakt” – wyjaśnia.

Od początku pandemii koronowirusa toczą się spory o prawa jednostki względem szerszego społeczeństwa. Pojawiły się również pytania o to, czy powinniśmy mniej martwić się o naszą prywatność, a bardziej o swobodę opuszczania naszych domów i obcowania z innymi.

Jednak dr Beduschi twierdzi, że wolność zrzeszania się, a także prywatność byłyby zagrożone, gdyby władze zdecydowały, że tylko osoby z paszportami immunologicznymi mogą korzystać, na przykład z transportu publicznego lub chodzić do kościołów. Beduschi dodaje, że ​​pandemia COVID-19 wywarła już nieproporcjonalny wpływ na niektóre grupy.

„Wdrażanie cyfrowych paszportów zdrowotnych może jeszcze bardziej pogłębić istniejące nierówności w społeczeństwie” – ostrzega.

Chiny już starały się używać aplikacji na smartfony podczas pandemii do okazywania stanu zdrowia swoich obywateli i kontrolowania ich przemieszczania się. Jednak w wielu krajach istnieje rosnący sprzeciw wobec tego pomysłu. Rządy, które chcą przekonać opinię publiczną, że niezaszczepieni na Covid będą musieli być śledzeni, bez wątpienia podążają za przykładem Chin.

Linie lotnicze chcą paszportów COVID’owych

Linie lotnicze już jakiś czas temu postanowiły przejść od słów do czynów i zaryzykowały przetestowanie jednej z aplikacji, która ułatwia proces oceny klientów pod kątem ryzyka zarażania wirusem. Mowa tu o projekcie szwajcarskiej fundacji The Commons Project oraz Światowego Forum Ekonomicznego. Aplikacja CommonPas będzie zawierała informacje o odbytych szczepieniach oraz wyniki testów na koronawirusa.

CommonPas ma pokazywać wyniki testów w przystępnej i zrozumiałej formie. Bowiem obecnie są one przeprowadzane przez różne laboratoria i opisywane w różnych językach, których pracownicy lotnisk nie potrafią szybko przetłumaczyć. 

Innowacja CommonPas polega na tym, że testy będą wykonywane w autoryzowanych laboratoriach, a dane będą wgrywane do aplikacji przez samego pasażera. Po wypełnieniu dodatkowych dokumentów, których wymaga kraj docelowy, aplikacja na smartfonie będzie generować kod QR. Wówczas pracownik lotniska będzie musiał zeskanować tylko ekran naszego telefonu. Póki co aplikacja nie będzie obowiązkowa dla wszystkich podróżnych, przetestują ją tylko wybrani pasażerowie.